2012-02-06 10:06:41 >>

...



O matko! Jak dawno już mnie tu nie było, jak dawno już nie pisałam. Brak czasu, brak weny, a teraz poczucie, że tego właśnie mi brak. Rok mijał właściwie przeciętnie, ale w ciągłym biegu. Rozerwanej pomiędzy pracą, różnymi zaplątanymi sprawami rodzinnymi i tańcem przeciekał mi przez palce, by zakończyć się brutalnym zatrzymaniem tuż przed swoim upływem.

Tegoroczne święta Bożego Narodzenia były najgorszymi jakie dotychczas miałam okazje przeżyć. Nagłe nieoczekiwane odejście bliskiego przyjaciela naszej rodziny z tego świata, cierpienie i rozpacz jego bliskich, pogrzeb zatrzymały mnie, mój umysł i jako takie czynności (nie fizjologiczne) życiowe na jakiś miesiąc. Teraz wracam do rzeczywistości, choć i tak ciężko pogodzić się, a przede wszystkim uwierzyć, że jego juz nie ma. Nie był jeszcze stary, był potrzebny swojej żonie i córce, a przede wszystkim był jakby nietykalny :) to jest jakieś dziwne, bo człowiekowi jakoś ciężko uwierzyć, że nie  ma już kogoś, kto był obecny w Twoim życiu od chwili która pamiętasz (a wiem , że oni byli obecni od chwili kiedy żyję). Kolejny już drugi rozdział zamknięty. To jednocześnie zdumiewajce i przerażające jak człowiek nie tylko ma świadomość, ale też dostaje rzeczowe dowody na to, że życie i świat się kiedyś skończy, że wszyscy kiedyś odejdą. Niby prosta i oczywista rzecz, ale dociera do człowieka dopiero, gdy zaczynają odchodzić ludzie z najbliższego kręgu. Ludzie, którzy tworzą Twój/moj świat. Nawet nie chcę starać się ani probować wyobrażać sobie co przeżywają jego nabliżsi, skoro my , którzy od kilku lat mieszkamy prawie na drugim końcu kraju odczuwamy to tak dotkliwie. Możemy jedynie wysuchać, razem plakać i razem wspominać ...

Ale czas najwyższy powrócić do rzeczywistości, codziennych obowiązków, do codzienności w ogóle. A codzinność nie napawa nas niestety optymizmem, gdyż od dłuższego juz czasu cały kraj śledzi z ogromnym zainteresowaniem historię małej Madzi, która jak już wiadomo nie została porwana, lecz (nie trzeba nawet przeprowadzać sekcji, ani być szczególnie bystrym, żeby to dostrzec) zamordowana najprawdopodobniej przez najbliższych, choć kto wie o co tam tak naprawde chodzi. Opcji jest wiele, ale osobiście ani trochę (i chyba jak każdy kto patrzy i widzi i choć trochę używa szarych komórek) nie wierzę w wypadek i spowodowaną nim panikę. Jak na spoanikowaną matkę zbyt dobrze zaplanowaną akcję podjęłą i to nie sama, co jest oczywiste i nie trzeba już nawet o tym mówić. Ciekawa jestem tylko jaką "prawdą" nakarmią nas media i policja, gdy juz poznają prawdziwa przyczynę ... jeśli policja ją poda ... jeśli ja znajdzie, bo wiemy już, że to co policji wychodzi najlepiej to działanie na własna jedynie korzyść i oczernianie innych, którzy "przeszkadzają" jej w działaniu, więc poznamy taką prawdę, która będzie dla policji wygodna - to nie ulega wątpliwości. A co do p. Rutkowskiego, zdaję sobie sprawę, że lubi on medialny rozgłos i nigdy tego nie ukrywał, ale zdaję sobie również sprawę, że mimo swoich może bulwersujących i kontrowersyjnych działań i swego rodzaju tworzonego show przeważnie był on przede wszystkim SKUTECZNY. Policja oczywiście będzie taraz mówić, że wiedzieli, że myśleli, ale co z tego ... podstawowa sprawa - co z tym zrobili ?!?! Wiadomo, że trzeba teraz pogonić p. Rutkowskiego, którego nie udało się pozbyć mimo, iż wsadziło się go do więzienia. A on taki uparty i nadal sie pcha przed szereg. Ale ja się cieszę, że wrócił, bo niezależnie od jego metod, gdyby policja działała choć w 1% tak SKUTECZNIE jak on (lunb inni prywatni detektywi) w sprawach, które dotyczą zwyklych obywateli i na ich rzecz (a nie tylko na rzecz policji jak dotychczas) to może w kraju byłoby choć trochę bezpieczniej. Obawiam się jednak, że nie mamy na co liczyć. Tak było, tak jest i tak będzie ...

BTW. Polecam film do obejrzenia "Oszukana". Oparty na prawdziwych wydarzeniach. Wydarzyło się to dawno i w USA, ale pokazuje działania policji, które nie są obce żadnym czasom ani miejscom i podejrzewam ... nie ... jestem pewna, że to się nigdy nie zmieni.






skomentuj (0)